Masaż twarzy zamiast botoksu? Co może, a czego nie

— Trendy i porady

„Masaż twarzy zamiast botoksu" to jedno z częstszych pytań po czterdziestce i pięćdziesiątce. Krótka odpowiedź: masaż nie zastępuje botoksu, bo działa zupełnie inaczej — ale robi rzeczy, których botoks nie robi. Poniżej, gdzie dokładnie przebiega ta granica.

Czy masaż twarzy działa jak botoks?

Nie, i nie jest to kwestia siły zabiegu, tylko mechanizmu. Toksyna botulinowa blokuje sygnał między nerwem a mięśniem: mięsień się nie kurczy, więc zmarszczka mimiczna nie powstaje. Masaż niczego nie blokuje — przeciwnie, on z mięśniem pracuje: rozluźnia go tam, gdzie jest nadmiernie napięty, i pobudza tam, gdzie osłabł.

Efekt jest więc innego rodzaju. Po zabiegu iniekcyjnym znika konkretna zmarszczka. Po serii masaży zmienia się to, jak twarz się trzyma: napięcie, kontur, koloryt, poranna opuchlizna.

Co masaż twarzy naprawdę robi?

Trzy rzeczy, wszystkie widoczne w lustrze, choć żadna nie działa jak wyłącznik:

• rozluźnia przewlekle napięte mięśnie — najczęściej żuchwy i skroni u osób, które zaciskają zęby, oraz czoła u tych, które marszczą je przy czytaniu

• poprawia krążenie i odpływ chłonki, przez co poranna opuchlizna schodzi szybciej, a cera wygląda na wypoczętą; ten sam mechanizm opisujemy przy drenażu limfatycznym

• pracuje na powięzi, czyli tkance łączącej mięsień ze skórą — to od niej w dużej mierze zależy, czy policzek trzyma się wyżej, czy niżej

Dlaczego efekt widać po serii, a nie po jednym zabiegu?

Bo mięsień i powięź nie zmieniają nawyku w godzinę. Pojedynczy masaż daje efekt, który widać tego samego dnia i który utrzymuje się krótko — to jest prawdziwe, ale to jeszcze nie jest zmiana. Zmiana zaczyna się wtedy, gdy napięcie przestaje wracać do punktu wyjścia, a na to potrzeba powtórzeń rozłożonych w czasie.

Dlatego uczciwa odpowiedź na pytanie „ile sesji potrzeba" brzmi: zależy od tego, jak napięta jest twarz, z którą przychodzisz. Ustalamy to na miejscu, po obejrzeniu i dotknięciu, a nie z cennika.

Dla kogo masaż będzie lepszym wyborem?

W kilku sytuacjach jest po prostu trafniejszy niż zabieg iniekcyjny:

• gdy przeszkadza ci nie jedna zmarszczka, tylko ogólne zmęczenie twarzy

• gdy zaciskasz zęby i czujesz to rano w żuchwie

• gdy nie chcesz ingerencji, która działa niezależnie od twojej woli przez kilka miesięcy

• gdy wolisz zacząć od czegoś odwracalnego i zobaczyć, jak twoja twarz reaguje

Czego masaż nie zrobi?

Nie wygładzi głębokiej zmarszczki, która powstawała latami z tego samego ruchu mimicznego — może ją zmiękczyć, ale nie skasuje. Nie doda objętości tam, gdzie jej ubyło. Nie zatrzyma opadania wynikającego z utraty podparcia kostnego. To nie jest słabość metody, tylko jej granica: masaż pracuje na napięciu i krążeniu, a nie na objętości.

A jeśli szukasz efektu „nie widać, że coś robiłam", ale w makijażu — o tym jest osobny tekst o makijażu dla dojrzałej skóry.

Jakie masaże twarzy mamy i ile kosztują?

W cenniku masażu twarzy jest pięć pozycji i różnią się głębokością pracy:

• klasyczny masaż twarzy — 150 zł, 40 minut

• mięśniowo-powięziowy masaż twarzy — 170 zł, 40 minut

• policzkowo-mięśniowo-powięziowy masaż twarzy — 210 zł, 60 minut

• japoński masaż twarzy KOBIDO — 220 zł, 60 minut

• autorski masaż twarzy Face Building — 250 zł, 70 minut

Jest też chiński kompleks masażu twarzy, głowy, oczu i szyi — 300 zł, 90 minut.

Który wybrać, zależy od tego, co ci przeszkadza: zmęczona cera i opuchlizna to jedna praca, napięta żuchwa i opadający policzek — inna. Jeśli nie wiesz, powiedz na konsultacji, co widzisz w lustrze rano. Dobór jest częścią zabiegu, a nie decyzją, którą musisz podjąć sama przed wizytą.

Pozostałe zabiegi na twarz i rytm wizyt zebraliśmy w przewodniku po salonie urody, w którym zrobisz wszystko w jednym miejscu.