Oczyszczanie twarzy: czy boli i jak wygląda skóra po

— Trendy i porady

„Czy oczyszczanie boli" to pytanie, na które w internecie znajdziesz dwie skrajne odpowiedzi i żadna nie jest pełna. Bo oczyszczanie to nie jeden zabieg, tylko cztery różne, a różnica w odczuciach między nimi jest większa niż różnica w cenie.

Więc boli czy nie?

Uczciwa odpowiedź brzmi: zależy od metody, i to bardzo.

Oczyszczanie ultradźwiękowe nie boli — głowica pracuje na powierzchni, nic się nie wyciska. Oczyszczanie manualne boli i nie ma sensu tego owijać w bawełnę: to etap, w którym kosmetolog opróżnia zaskórniki ręcznie.

Ile dokładnie, zależy od trzech rzeczy, i żadnej z nich nie da się przewidzieć przez telefon:

• twojego progu bólu, który bywa bardzo różny

• tego, jak głęboko siedzą zaskórniki

• tego, jak bardzo skóra jest zajęta przez zmiany trądzikowe

Dlatego na konsultacji pytamy, zanim zaproponujemy. Metodę dobiera się do skóry, ale też do tego, ile jesteś gotowa wytrzymać.

Cztery metody, które mamy, i czym się różnią

• Oczyszczanie ultradźwiękowe — fala rozbija zanieczyszczenia w ujściach porów, nic się nie wyciska. Twarz 170 zł, z szyją 200 zł, z dekoltem 250 zł.

• Oczyszczanie wodno-wodorowe — pracuje strumieniem wody i tlenu, który wypłukuje ujścia porów zamiast je wyciskać. Twarz 230 zł, z szyją 260 zł, z dekoltem 300 zł.

• Oczyszczanie manualne — ręczne opróżnianie zaskórników, po rozmiękczeniu skóry. To najbardziej dokładna metoda i to ona odpowiada za opinie o bólu. Twarz 250 zł, plecy 290 zł.

• Oczyszczanie kombinowane — najpierw aparat, potem etap manualny na tym, czego aparat nie zabrał. Zawiera w sobie tę samą część, która boli. Twarz 290 zł, z szyją 320 zł, z dekoltem 350 zł.

Osobna pozycja to skóra w stanie, który wymaga dwóch godzin pracy zamiast godziny — 370 zł, i mówimy o tym przed zabiegiem, a nie po.

Jak wygląda twarz zaraz po?

Też inaczej w zależności od metody. Po ultradźwiękowym skóra wygląda po prostu świeżo. Po manualnym jest zaczerwieniona i podrażniona — i to jest normalna reakcja na to, co się właśnie z nią robiło, a nie znak, że coś poszło nie tak.

„Zmasakrowana twarz na kilka dni" — ile w tym prawdy?

Niewiele, i to jest chyba najważniejsza rzecz w tym tekście. Po oczyszczaniu mówimy o godzinach, nie o dniach: zaczerwienienie schodzi w ciągu kilku godzin, a nazajutrz twarz zwykle wygląda już normalnie.

Kilkudniowe „chowanie się w domu" dotyczy czegoś innego — peelingów średnio i głęboko złuszczających. Peelingi powierzchowne i samo oczyszczanie nie mają takiego okresu. Jeśli ktoś opowiada o tygodniu w domu po oczyszczaniu, to albo mówi o peelingu, albo o czymś, co poszło nie tak.

To znaczy w praktyce tyle: da się umówić oczyszczanie w dzień powszedni i następnego dnia pójść do pracy. Nie da się umówić go na dwie godziny przed weselem.

Kiedy przełożymy zabieg?

Jeśli na skórze jest aktywny stan zapalny, świeże rany, opryszczka albo trwa kuracja, która i tak mocno złuszcza. Powiedz o lekach i o tym, co nakładasz na twarz — to zmienia plan wizyty.

Jak często ma to sens?

Rzadziej, niż sugeruje internet, i częściej, niż robi większość z nas. Rytm ustala się po obejrzeniu skóry: inaczej przy cerze tłustej z zaskórnikami, inaczej przy suchej i wrażliwej. Jedno oczyszczanie nie jest kuracją — jest punktem wyjścia, po którym widać, jak twoja skóra reaguje.

A jeśli szukasz pracy z twarzą, która nie polega na oczyszczaniu, tylko na napięciu i krążeniu — opisujemy ją w tekście o tym, co potrafi masaż twarzy.

Pozostałe zabiegi i to, jak układa się je w jedną wizytę, zebraliśmy w przewodniku po salonie urody, w którym zrobisz wszystko w jednym miejscu.